Narobiły mi się zaległości... Człowiek narzuca sobie aktywności, działania różne, a potem nie wie, w co ręce włożyć, gdzie oczy podziać... Nie chcę jednak rezygnować z publikacji cherrywood stories - nawet jeśli miałoby to oznaczać publikację z niemal rocznym poślizgiem (półrocznym na ten moment na pewno) i/lub sprowadzenie bloga wyłącznie do takich wpisów... Lubię te kronikarskie kadry. Na komputerze wciąż czekają zdjęcia pochowane...
Czerwiec 2017 upłynął nam pod znakiem wydarzeń/imprez: a to festyn parafialny, a to przedszkolny, a to jedne urodziny, a to drugie, a to grillowanie u babci 'Onki, a to rycerskie popisy w skansenie. Mały John siedział w łodzi policyjnej, Marion biegała boso po trafie, łapiąc bańki mydlane, jedliśmy watę cukrową i świeży miód bezpośrednio z plastra, pyszne urodzinowe torty bezowe i festynowe babeczki,...
W styczniowy chłód, gdy śniegu nie uświadczysz, za to wiatr przypomina ci o porze roku, funduję sobie podróż do ciepłej krainy: i pod względem temperatury powietrza, i ciepła oblewającego serducho - jak bowiem inaczej opisać przeglądanie majowych kadrów? Ach, i było mi dane po kilku latach znów zatańczyć po irlandzku. To było bolesne doświadczenie: raz, że moje mięśnie odwykły od ćwiczeń, dwa, że...
#cherrywoodstories na Instagramie
copyrights | prawa autorskie
Wszystkie zdjęcia na blogu - chyba że zaznaczyłam inaczej - są mojego autorstwa. Kopiowanie ich i/lub rozpowszechnianie bez mojej zgody i/lub podania źródła jest łamaniem praw autorskich.
NIE zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć moich dzieci bez mojej pisemnej zgody.