Pucholinę firmy Bubber w iście kosmicznym odcieniu fioletu kupiłam synkowi na urodziny w zeszłym roku (on dostał ją w sierpniu, ja zakupy zrobiłam w... lutym). Rok musiał upłynąć, nim przysiadłam wreszcie, obrobiłam zdjęcia i zabrałam się za spisanie wrażeń z kontaktu z produktem, który te 1,5 roku temu rekomendowano mi jako idealny, niewysychający zamiennik święcącej tryumfy ciastoliny. Przejdźmy do rzeczy: jaka jest (i...
Pod koniec wakacji mój synek (tfu! winnam rzec raczej: syn! wszak dorasta mi dziecin...TFU! DZIECKO moje dorosłe, coraz dojrzalsze!*) będzie kończył cztery lata. Cztery lata! Choć nadal przyłapuję się na tym, że patrzę na niego jak na moją małą kruszynkę, moje maleństwo, z każdym dniem rośnie mi chłopina, mężnieje. Dłonie już nie te, co kiedyś: dawniej delikatne i mięciutkie, podobne do rączek Lady...
Jestem w trakcie przemalowywania łóżeczka dla Lady Marion, córcia wyrasta bowiem z kołyski, która i tak powędruje w następnym miesiącu do kolejnego maluszka. Gdy wybieraliśmy z mężem farby (czyt. postawiono nas przed ścianą kolorów w markecie budowlanym), ślubny zapytał, o jakiej palecie myślałam. Przytoczyłam kilka możliwości: biel i czerń, zieleń, jasna żółć, szarość i biel (ostatnie rozwiązanie wyszło z inicjatywy męża, który stwierdził,...
Zrezygnuj z deadline'ów, presji i jakichkolwiek oczekiwań wobec dziecka. Emilia Przybył, mamadu.pl (źródło) ...
O tak, Miś Szumiś... Dzisiaj nie wyobrażam sobie bez niego spacerów czy wieczornego usypiania. Stał się niezastąpionym towarzyszem naszego życia, małym puchatym przyjacielem, który nie tylko pozwala się uspokoić Lady Marion, ale który rozbraja też resztę rodzinki (Ten pyszczek!). I pomyśleć, że na początku - gdy w sieci pojawiały się doniesienia o rozmnożeniu się misiowej rodzinki - odnosiłam się do niego sceptycznie (by...
Chcąc nie chcąc, przysłuchuję się czasem opiekunom różnych dzieci. Czy to w przedszkolu, gdy odbieram synka, czy na spacerze, czy w sklepie... W większości przypadków relacje są normalne, zdarza się jednak, że niektóre się wybijają i zwracają uwagę - i te, niestety, zapamiętuje się najczęściej. Siedzisz wtedy, udajesz, że nie słuchasz (a jest wręcz odwrotnie, bo uszy nastawiły się właśnie na odbiór fal...
Ten post pojawił się pierwotnie na moim drugim blogu (o, TU) - było to 22 lutego. Dlaczego nie wspominałam o nim tutaj? Z początku chciałam rozdzielić oba miejsca - żeby na blogu "rękodzielniczo-wnętrzarsko-inspiracyjnym" było mniej o rodzicielstwie, a jeśli chodzi o kreatywne projekty czy wszelkie DIY - tutaj miały pojawiać się co najwyżej odnośniki; chyba że tematyka dotykała dzieciaków w sposób wyraźny -...
#cherrywoodstories na Instagramie
copyrights | prawa autorskie
Wszystkie zdjęcia na blogu - chyba że zaznaczyłam inaczej - są mojego autorstwa. Kopiowanie ich i/lub rozpowszechnianie bez mojej zgody i/lub podania źródła jest łamaniem praw autorskich.
NIE zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć moich dzieci bez mojej pisemnej zgody.