Wisienki na torcie to comiesięczny cykl, w którym dzielę się nowinkami, odkryciami i wszystkim tym, co ujęło mnie w ostatnich czterech miesiącach (z hakiem). świeża żurawina Melduję: jest! Na jej pojawienie się czekam z utęsknieniem cały rok. Niezastąpiona do przyrządzenia sosu do mięs lub kisielu, który wyjadam prosto z rondelka. Przepis na deser znalazłam TUTAJ - dodaję tylko więcej cukru, by lepiej przełknąć...
Ostatnio mój prywatny profil na Facebooku zdominowały wpisy związane z hasztagiem #czarnyprotest. Zrobiło się... poważnie. Miejscami aż za bardzo, nie wyłączając ostrej dyskusji. Potem - wziąwszy kilka wdechów, chcąc zmienić "otoczenie" - przełączam się z karty na kartę, zerkam na blog, a tam... podobna tematyka. Rozgościł mi się, rozpanoszył kolor czarny - jest wszędzie. Nie do końca chciałam, żeby tak było, nie planowałam...
Byłam wczoraj na spacerze z mężem, siostrą i szwagrem oraz naszymi dziećmi. Niedziela popołudniu, miły spacer po parku, podjadanie gofrów, przyglądanie się zwierzętom zza krat ogrodu zoologicznego (w przypadku zwierząt: przyglądanie się ludziom ;))... miło, podsumowałabym. Gdyby nie incydent. A nawet dwa. - Mamo, mamo! Patrz, jakie zwierzęta! - rzuca moje dziecię, zafascynowane. Kozy, kozły, osiołki i owce stoją przy ogrodzeniu ZOO, po...
...stąd się biorą same farmazony! Powyższy dwuwers, dość wulgarny za sprawą niecenzuralnego słowa użytego w pierwszej linijce (tytule wpisu), to mój niewybredny (ale jak się czyta samą ustawę czy słucha tych, którzy bronią obecnego jej kształtu, trudno inaczej) komentarz do projektu ustawy antyaborcyjnej, która wpłynęła do rządu i która zostanie jutro odczytana w Sejmie. Dlaczego "od cipy strony"? W pierwszej chwili chciałam rzucić...
W cyklu zdrowe przekąski przeistaczam się w poszukiwacza skarbów i łowcę. Postawiłam sobie za cel udowodnienie, że można jeść smacznie i zdrowo - i nie przy okazji posiłków właściwych, co do których jest w gruncie rzeczy łatwiej, ale w odniesieniu do przekąsek - to przecież przy nich najczęściej zdajemy się na rzeczy kupne, które (też mi nowina) nierzadko mało mają wspólnego ze zdrowym...
Mam tę moc! to cykl krótkich teksów z sytuacjami z życia wziętymi, udowadniającymi (mnie samej, ale też innym), że kobiety to żadna słaba płeć, że możemy wiele! To krótkie wstawki motywacyjne, momenty warte zapamiętania i przybicia sobie piątki. Czasem zabawne, czasem bardziej poważne, ale warte dostrzeżenia! Wieczór. Co potrafię i co sobie udowodniłam? Że kiedy wreszcie wygospodaruję dla siebie samej chwilę, mogę wszystko!...
Uwielbiam leniwe poranki, gdy pośpiech czy zdenerwowanie z niewyspania nie przeszkadzają w dostrzeganiu promieni słonecznych przedzierających się przez szczeliny rolet czy żaluzji. Wtedy - z wciąż lekko zasuniętymi zasłonami, chroniącymi od namiaru światła ze wschodu - przyglądam się złocistym refleksom. Ich taniec na ścianie, meblach czy ludzkim ciele (najpiękniej we włosach) sprawia, że mimowolnie się uśmiecham. To chyba jeden z milszych sposobów rozpoczęcia...
Nie jestem Tobą, więc: NIE mów mi, że każda ciężarna przestaje być wegetarianką i przechodzi na mięso. Nie czyń ze swoich przekonań prawd absolutnych i nie wymuszaj na mnie ich przyjęcia i wprowadzenia w życie. Martwisz się o moją dietę? Zaznacz to w inny sposób. NIE wymagaj, bym wzięła urlop dziekański na ostatnim roku studiów tylko dlatego, że w sierpniu rodzę. To ostatni...
Jak przygotować przyjęcie dla dziecka w stylu strażaka Sama? - czyli podsumowanie strażackiej imprezy urodzinowej mojego synka
do oglądania września 09, 2016 zadbaj o dekoracje Uwielbiam wieszać pod sufitem czy na ścianach różnego rodzaju kule honeycomb, rozety, girlandy i tym podobne - w bardzo krótkim czasie można z ich pomocą uzyskać spektakularne efekty, szybko przemienić "codzienne" wnętrze we wnętrze "imprezowe". Ostatnio wynotowałam jednak jedno "ale": o ile część z tych dekoracyjnych dodatków miałam zakupioną w kolorach stonowanych, uniwersalnych, pasujących do niemal wszystkiego, o tyle brakowało...
#cherrywoodstories na Instagramie
copyrights | prawa autorskie
Wszystkie zdjęcia na blogu - chyba że zaznaczyłam inaczej - są mojego autorstwa. Kopiowanie ich i/lub rozpowszechnianie bez mojej zgody i/lub podania źródła jest łamaniem praw autorskich.
NIE zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć moich dzieci bez mojej pisemnej zgody.