- Prąd wyłączyli! Koniec świata, co? - kilka dni temu zapytał mój sąsiad. Starszy pan uśmiechnął się lekko, sądził pewnie, że bierze mnie pod włos. - A wie pan, że nie? Tak myślałam, ale nie. Końca świata nie było. I gdyby starszy pan nie schował się do swojego mieszkania (a mnie nie wołała córeczka), być może opowiedziałabym mu o tym, jak przyjemnie było...
Dziś opowieść jak z horroru, ale czym innym nie jest ząbkowanie malucha, jak horrorem właśnie. Pewnego listopadowego dnia gumowy mózg pospieszył z pomocą, łagodząc ból dziąseł. Nie ma to jak mądra zagryzka. ...
W mieszkaniu mojej babci stoi lakierowana meblościanka; dzisiaj doceniam niezwykły wzór ze słojów drewna (powracam tym samym do dziecięcych fascynacji tymi kołami i okręgami, która wydała mi się w okresie lat nastu przeżytkiem, czymś niemodnym, może babcinym właśnie). Jedną z jej części stanowią dwie półki ukryte za szkłem, a tam kolekcja babci: porcelana i kryształy, polerowane w okresie przedświątecznym, bo i na święta...
Dla jutra lekceważy się to, co je dziś cieszy, smuci, dziwi, gniewa, zajmuje. Dla jutra, którego ani nie rozumie, ani ma potrzebę rozumieć, kradnie się lata życia, wiele lat. Janusz Korczak, Jak kochać dziecko. Dziecko w rodzinie ...
W poprzednim poście zatytułowanym w ten sposób (TUTAJ) pokazywałam, w jaki sposób rozgościł się w naszym pokoju dziennym kosz Mojżesza, a w nim nasza mała córeńka. Córeńka jednak rosła i po pięciu miesiącach kosz zaczynał być dla niej ciasnawy. Natura wie, co robi, bowiem w lipcu miała urodzić się kolejna przedstawicielka płci pięknej i użytkowniczka kosza - jego wymiana na łóżeczko zbiegła się...
#cherrywoodstories na Instagramie
copyrights | prawa autorskie
Wszystkie zdjęcia na blogu - chyba że zaznaczyłam inaczej - są mojego autorstwa. Kopiowanie ich i/lub rozpowszechnianie bez mojej zgody i/lub podania źródła jest łamaniem praw autorskich.
NIE zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć moich dzieci bez mojej pisemnej zgody.